Japończycy uczą się od nas

czwartek, 1 maja 2008 12:00
Autor: Gazeta Wyborcza

Pedagodzy z uniwersytetu w Hamamtsu poznają we Wrocławiu autorską metodę kształcenia dzieci. 
-Jesteśmy pod wrażeniem waszego sposobu nauczania - mówią.

zdj. Marcin Biodrowski/Gazeta Wyborcza
Tekst: Aneta Augustyn, zdj.: Marcin Biodrowski / Gazeta Wyborcza

Kyoko Ogawa i Chiharu Ogawa, doktorantki z uniwersyteckiego wydziału opieki społecznej, przyleciały do Wrocławia na kilka dni, żeby przyjrzeć się specjalnej metodzie kształcenia opracowanej przez Annę Dąbrowską. Uczy się według niego ponad setka dzieci w niepublicznym przedszkolu Król Maciuś i szkole podstawowej Leonardo da Vinci. Dzieci w przedszkolu nie mają zajęć dowolnych: wszystko jest nastawione na edukację. Uczą się czytać od trzeciego roku życia, i nie poprzez litery, ale od razu całymi słowami. W wieku sześciu lat potrafią liczyć w słupkach, dodawać i odejmować do stu, poznają początki ułamków. Matematyki, biologii czy geografii uczą się nie osobno, ale poprzez wspólne bloki. Ważniejsza od wtłaczania encyklopedycznej wiedzy jest nauka wyciągania wniosków i logicznego myślenia, m.in. przez grę w szachy.

- To wszechstronny program, który wymaga od nauczycieli dużej wiedzy ogólnej i prawdziwego zaangażowania. Tu nie odbębnia się godzin, których jest zresztą więcej niż w publicznych placówkach, tylko wciąż wymyśla nowe tematy - mówi Małgorzata Lech-Krawczyk, właścicielka przedszkola i szkoły. - Dzieciaki nie czują się przymuszone do nauki, dla nich to odkrywanie świata. One naprawdę po południu nie chcą wychodzić ze szkoły - śmieje się.

Zajęcia z muzykoterapii, rytmiki, nauka gry na flecie i pianinie mają sprzyjać wyrobieniu słuchu, który jest niezbędny przy nauce języków. Uczniowie podstawówki uczą się obowiązkowo angielskiego, rosyjskiego i chińskiego, z kaligrafią łącznie. Naukę przeplatają gimnastyką, która pobudza obie półkule mózgowe i ćwiczeniami na świeżym powietrzu. W ramach cyklów tematycznych uczą się tolerancji, zwiedzając Dzielnicę Czterech Świątyń, albo poznają wielonarodowościową przeszłość miasta poprzez wizyty w muzeach i zabytkach. - Jesteśmy pozytywnie zaskoczone programem, który tak przyspiesza i stymuluje rozwój dzieci - mówi Kyoko Ogawa. - Pierwsze wrażenie to skuteczność tej metody, co widać w pełnym pasji i pomysłowości podejściu uczniów do nauki. Zadziwia nas także swoboda, jaką mają wrocławscy nauczyciele w pracy z dziećmi. W Japonii nauczyciele mają bardzo ograniczone pole manewru i dystans w relacjach z rodzicami dzieci. Nie możemy choćby publicznie wyrażać swoich opinii. Mamy też zbyt dużo pracy: normą jest brak urlopów i wolne tylko w niedziele. - Zabieramy ze sobą wrocławskie materiały pedagogiczne. Chcemy pokazać ten program na uniwersytecie w Hamamatsu i spróbować przenieść go, choćby w części, do naszego kraju - dodaje Chiharu Ogawa. - Mamy nadzieję, że uda się sprowadzić naszych studentów na praktyki do Wrocławia.

Tekst: Aneta Augustyn
Zdjęcia: Marcin Biodrowski
Gazeta Wyborcza. Poniedziałek 17 marca 2008


Wszelkie prawa zastrzeżone © Autorskie Przedszkole Niepubliczne Król Maciuś im. Janusza Korczaka 2005-2008
TYPO3 Development by Marcus Biesioroff